Alicję i Radka już znacie. Na mojej stronie znajduje się reportaż z ich pięknego ślubu. Jakiś czas po tym wielkim wydarzeniu poinformowali mnie o tym, że chcą stanąć jeszcze raz przed moim obiektywem na sesji poślubnej. Zaprosiłem więc ich w moje strony, do pięknego siedliska kilkadziesiąt kilometrów od B-stoku. Praca z tą Parą to czysta przyjemność. Do tego zawsze mają szczęście do świetnego światła :) Zdjęcia w zasadzie robiły się same. Dokuczały nam tylko niewiarygodne ilości komarów. I tutaj muszę pochwalić Alicję i Radka, ponieważ pomimo setek kąsających gdzie popadnie insektów oni potrafili pokazać prawdziwe uczucie (ps. komary usunąłem podczas obróbki, została tylko miłość :)).
Kiedy już się ściemniło i „oficjalnie” zakończyłem naszą sesję zaczęliśmy się powoli żegnać z właścicielami siedliska. Podczas rozmowy zobaczyliśmy piękną mgłę w oddali unoszącą się nad polem. Nie musiałem nic mówić, wystarczyło jedno spojrzenie i już wszyscy biegliśmy w tamtym kierunku, żeby złapać jakieś magiczne kadry i mam nadzieję, że nam się to troszkę udało ;)
Alicja, Radek – dziękuję za wspólnie spędzony czas i możliwość upamiętnienia tego w postaci zdjęć.
Ula, Grzegorz – dziękuję za użyczenie waszego pięknego siedliska. To naprawdę magiczny zakątek gdzieś na końcu świata nieopodal B-stoku :)
Paulina Gudewicz – dziękuję za świetny makijaż ;)





































































